Kwas foliowy – czemu tak ważny?

Zdecydowana większość z nas kwas foliowy kojarzy z ciążą, a właściwie ze staraniami o nią. Tu główną przesłanką jest zmniejszenie ryzyka wad cewy nerwowej u płodu i tak przedstawiane jest to najczęściej. Wobec tego przekaz w społeczeństwie jest taki, że kwas foliowy = kobiety  = starania o zdrowe dziecko.
NIE DO KOŃCA!

Oczywiście to, co napisałam, jest prawdą, ale jedynie w połowie. Kwas foliowy jest odpowiedzialny u każdego człowieka, obu płci, za mnóstwo funkcji, ogólnie mówiąc: reguluje procesy życiowe wszystkich komórek w naszym ciele, dzięki czemu wpływa m.in. na układ sercowo-naczyniowy, krwiotwórczy i nerwowy.

Kwas foliowy to witamina B9, która ma duże powiązanie z innymi witaminami z grupy B: B6 i B12. Wszystkie są ogromnie istotne z głównego względu – zmniejszają poziom homocysteiny – aminokwasu, którego zbyt wysoki poziom potrafi być bardzo szkodliwy. Wysoka homocysteina może być prostą drogą do chorób sercowo-naczyniowych (nadciśnienie, wysoki cholesterol, ryzyko zawału i udaru) i – co ciekawe – prowadzić może również do szwankowania naszej pamięci w postaci choroby Alzheimera. Mówiąc wprost: nadwyżka tego aminokwasu generuje mnóstwo stanów zapalnych w ciele. A to ma również przeogromne znaczenie m.in. dla kobiet z endometriozą i dominacją estrogenową, występującą w zaburzeniach hormonalnych oraz zakrzepicą.

I teraz do sedna: kwas foliowy trzeba brać, i to każdy powinien bez wyjątku, żeby żyć długo i pamiętać o tym, że się w ogóle żyło (to tak odnośnie Alzheimera), ale teraz… jaki?

Zaleca się, aby zarówno mężczyźni jak i kobiety w okresie rozrodczym, przyjmowali standardową dawkę 0,4 mg (400 microgram). Czasem nawet więcej – o tym decyduje lekarz. No ale i to nie zawsze poprawia stan rzeczy, bo niekoniecznie o samą dawkę tu chodzi.

Przyczyną złego wchłaniania kwasu foliowego, zarówno z pożywienia (bo oczywiście jako witamina jest obecna w wielu produktach spożywczych, np. warzywa liściaste, nasiona, orzechy, podroby, wątróbka), jak i tego suplementowanego dodatkowo, jest (nierzadka u ludzi!) mutacja w genie MTHFR.

Spośród dziesiątek tysięcy genów w naszym ciele (podobno mamy ich około 30-40.000), jest sobie taki jeden tu dla nas istotny, który zwie się MTHFR. Bierze on udział w produkcji enzymu o takiej samej nazwie (oryginalnie, czyli MTHFR ? ). Enzym ten ma za zadanie przekształcić dostarczany ciału kwas foliowy w formę łatwiej wchłanialną bardziej przystępną, aby organizm mógł z niego korzystać. To tak zwana metylacja kwasu foliowego i przekształcanie go do formy metylowanej (mówimy wówczas o metylowanym kwasie foliowym/ folianach/ formie zmetylowanej kwasu foliowego).

Ale nie zawsze idzie gładko i pewne mutacje w omawianym genie mogą pokrzyżować plany. Wówczas: źle funkcjonujący enzym MTHFR -> źle wchłaniany kwas foliowy i wit. B12 i B 6 -> wzrost homocysteiny (hiperhomocysteinemia) -> problemy ze zdrowiem.

… Problemy ze zdrowiem, czyli raz jeszcze:

– choroby sercowo-naczyniowe

– choroba Alzheimera

– nowotwory

– spadek odporności

– anemię

– depresję

– ciągły stan zapalny w organizmie – szczególnie istotne przy endometriozie!

Mutacji w tym genie może być wiele, ale najistotniejsze są dwie z nich: MTHFR C677>T bądź A1298>C. To właśnie warto sprawdzić, gdy coś wzbudza naszą uwagę, czy aby na pewno z moim kwasem foliowym wszystko jest okej. A po czym mogę sądzić, że nie? W objawach ogólnych po zmęczeniu, ciągłym niewyspaniu i dużej podatności na stres, problemach natury psychicznej, chorobach nowotworowych, problemach jelitowych, poronieniach nawykowych. W badaniach, czyli klinicznie, po wysokim poziomie homocysteiny, wysokim cholesterolu, niskim poziomem witaminy B12 i B6 i wynikającą z tego anemią, nadciśnieniu, wysokim poziomem estrogenów we krwi i ryzykiem zakrzepicy. No i problemami z zajściem lub utrzymaniem ciąży.

Ważna jest informacja, że zbyt duże ilości kwasu foliowego (jakby ktoś chciał sobie na przykład zbombardować końską dawką swoje niedobory przez dłuższy czas) też mogą być szkodliwe. Wynika to z tego, że jeśli prawdopodobnie mamy mutację w genie MTHFR, to marne szanse są na przyswojenie kwasu foliowego w normalnej dawce, a co dopiero w jej zdecydowanej nadwyżce. Może mieć to więc wtedy działanie toksyczne i przynieść odwrotny efekt do zamierzonego.

Nie zapominajmy, że skoro zmiany te mają wpływ na funkcje wszystkich komórek ciała, to i również komórek rozrodczych, czyli plemników i komórek jajowych, mogąc prowadzić do problemów w zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem oraz do wad cewy nerwowej u dziecka (przepukliny rdzeniowo-oponowe, bezmózgowie).

Szczególnie w aspekcie starań o dziecko należy tu przypomnieć, że minimalny czas przyjmowania (odpowiedniej formy i ilości!) kwasu foliowego dla kobiet i mężczyzn (!) przed planowanym zajściem w ciążę, to 3 miesiące. A najlepiej pół roku. A jeszcze lepiej – przyjmować go cały czas, codziennie, bo nie każda ciąża, jak wiemy, bywa ciążą planową. Troszczmy się więc i o siebie, i to dzieciątko, które może narodzić się z naszej – czasem superspontanicznej – miłości. Wychodźmy na przeciw naszemu zdrowiu, wychodźmy na przeciw zdrowiu naszego dziecka.

Wszystkie spotkania instruktażowe dotyczące nauki Modelu Creighton prowadzone są indywidualnie.
Wszelkie pytania prosimy kierować na:

Adres Email: indiligo.glen@gmail.com
Telefon: +48 518 758 752

Indiligo 2021 – Copyright © All rights reserved.